Taginetykieta

Budujemy netykietę

B

Był kiedyś taki film „You’ve got mail”, w którym radosny i ciepły głos informował uradowaną Meg Rayan o nowej wiadomości. Były kiedyś czasy bez spamu i dziesiątek maili dziennie, kiedy nowa wiadomość była wydarzeniem. I to wydarzeniem radosnym. Dzisiaj dźwięk programu informującego o nowym e-mailu brzmi jak głaz toczący się po rumowisku, spod którego ledwo wystaje mój laptop. Daleko do...