Kryzys wewnętrznych social media?

K

Czy zamieszanie wokół Facebooka zafunduje nam kryzys wewnętrznych social media?

Facebook 10 lat temu? Młodość, kreatywność, gospodarka sieciowa, przyjaźń, możliwości, zburzenie skostniałych struktur i hierarchii. Facebook dzisiaj? Chciwość, monopol, manipulacja, przekręty, wyciek danych osobowych, fake news i hejt.

Na naszych oczach całkowicie zmienia się ton dyskusji o social media. Zamiast o najlepszych pracodawcach i o sieciach, która pomagają ludziom łączyć świat, obalać dyktatury, pomagać w obliczu kryzysu, dostajemy zatrważające historie o wycieku naszych danych, złych decyzjach sztucznej inteligencji, nowym rodzaju uzależnienia i przede wszystkim o modelu biznesowym, który wyklucza troskę o użytkowników. Jasne, obecna dyskusja jest najeżona stereotypami i właściwym naszej spolaryzowanej (podobno również dzięki social mediom) rzeczywistości wyolbrzymieniami. Ale że (czego też nauczyły nas social media) wiadomości nacechowane złością i pogardą mają większą siłę rażenia, możemy założyć, że obraz social media w najbliższym czasie mocno się zmieni.

Firmowe media społecznościowe 7 lat temu?

Innowacyjność, burzenie silosów, płaskie struktury, demokratyczne zarządzanie, nieskrępowany przepływ informacji.

Nie oszukujmy się, to Facebook jako praojciec wewnątrzfirmowych serwisów społecznościowych w ogromnej mierze odpowiada za ich obraz. I często na tym właśnie obrazie zależało nam bardziej niż na samym narzędziu. Wdrażając ESN pełnymi garściami czerpaliśmy z obietnic szarego podkoszulka, płaskiej struktury, dynamicznej firmy, innowacyjności i współpracy. Firmowe sieci społecznościowe stały się synonimem lepszej kultury organizacyjnej. Do tego stopnia, że niektórzy z przepraszająco opuszczonym wzrokiem mówili, że jeszcze żadnych wewnętrznych mediów społecznościowych w swojej organizacji nie mają.

Firmowe sieci społecznościowe stały się synonimem lepszej kultury organizacyjnej.

Firmowe media społecznościowe za rok?

#deletefacebook nie wykasuje firmowych sieci społecznościowych z naszego repertuaru komunikacji wewnętrznej (podobnie jak większość z nas nie wykasuje facebookowych profili). I dobrze, bo ESN mają wciąż duży potencjał. Sprawi natomiast, że będziemy musieli do ich wdrażania podejść inaczej. Zamiast od zaangażowania i zasięgów, zacząć od zaufania, bo ono od dziś nie będzie już tak automatyczne.

Zamiast od zaangażowania i zasięgów, lepiej zacząć od zaufania, bo ono od dziś nie będzie już tak automatyczne.

Najkrótsza dotychczasowa definicja ESN – to taki Facebook tylko wewnątrz firmy. Teraz pewnie trzeba będzie dodać – to taki Facebook tylko bez sprzedawania danych użytkowników.

Dlatego wdrażając w organizacji wewnętrzne media społecznościowe koniecznie trzeba jasno powiedzieć, jakie dane będziemy gromadzić i do czego wykorzystywać. Jak prywatna jest rozmowa prywatna na Slacku lub Yammerze?

Jeśli do spadającego zaufania do social media dodamy mocno warunkowe zaufanie do pracodawcy uzyskać możemy efekt synergii w najgorszym tego słowa znaczeniu. 2 + 2 nie będzie się równało 5, ale 7, a nawet 10. Tylko niestety na minusie.

 

Dodaj coś od siebie