Czy warto umierać za brand?

C

Oczywiście, że nie. Są ważniejsze rzeczy, dla których warto się poświęcać. Jak jednak reagować, kiedy ktoś się miga od stosowania zasad identyfikacji wizualnej organizacji ?

W mojej organizacji mamy jasno zdefiniowany zestaw szablonów i grafik które powinniśmy wykorzystywać w komunikacji wewnętrznej. Za ich używanie odpowiada mój dział. A jednak jeden z działów biznesowych upiera się, żeby stosować swoją własną kolorystykę i eksponować logo działu. Jak mam w tej sytuacji postąpić?

To (oczywiście) zależy :)

Nie odpuszczać

Szablony, kolory, logo służą nie tylko temu, żeby było ładnie (w wielu przypadkach to im wręcz nie wychodzi). Służą przede wszystkim temu, żeby obrazem (a obraz mówi więcej ni 1000 słów) opowiadać o organizacji i tym, co jest dla niej ważne. To w wersji maksimum i przy założeniu, że grafik zrobił dobrą robotę. W wersji minimum, spójny brand pozwala pokazać przynależność do organizacji.

I jeśli widzisz, że ktoś właśnie z tego powodu unika zdefiniowanych zasad graficznych, reaguj. To jasny sygnał, że ktoś próbuje snuć opowieść my – oni i budować morale działu na kontrze do całej organizacji. Takich działań nie tylko nie warto wspierać. Co więcej, w ramach możliwości, należy je prostować.

Oczywiście – komunikacja wizualna jest tylko emanacją problemu, a nie jego źródłem. Warto jasno postawić granice, ale do przekonania działu, że logo organizacji jest równie ważne, jak logo działu, zbudować szerszą koalicję.

Miej też na taką część organizacji oko. Często to tam trzeba wzmocnić mechanizmy sprzężenia zwrotnego i dostępność ogólnofirmowych źródeł. W przeciwnym wypadku szef zafunduje swoim ludziom facebokową bańkę – będą widzieć i wiedzieć tylko to, co ich (według szefa) interesuje.

Poluzować

Zasady są po to, żeby je łamać. Tę mądrość usłyszałam od mojej Mamy, kiedy miałam kilkanaście lat i jak dziś pamiętam, że zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. I czasem na takim wrażeniu w komunikacji wewnętrznej nam zależy.

Jeśli nagle potrzebujesz czerwonego slajdu z wielkimi białymi literami, a szablon prezentacji dopuszcza tylko błękity i zielenie, złam zasady. Jeśli obrazki mają być czarno-białe, bo pasują do logo, a Ty potrzebujesz dla podkreślenia treści koloru – dodaj go.

Tam, gdzie złamanie zasad brandu jest świadomą decyzją, żeby wzmocnić komunikat i pomóc dotrzeć z nim do odbiorców, nie wahaj się go użyć. Oczywiście byle nie za często – efekt zaskoczenia działa, pod warunkiem, że zaskakuje.

Nie bronić dla zasady

Nawet jeśli szablony i wskazówki są „własnością” Twojego działu i to Ty odpowiadasz za przestrzeganie brandu, nie broń ich z czystego poczucia obowiązku. Potrzeby biznesu i kontekst organizacji są zawsze ważniejsze.

To oprawę wizualną stworzono dla biznesu, a nie biznes dla oprawy wizualnej. Nie daj się wtłoczyć w rolę policjanta wewnętrznych regulacji. Każdą rozmowę o spójności brandu zaczynaj od pytania, co chcemy osiągnąć i jak to pomoże dogadać się w naszej organizacji.

Dodaj coś od siebie