Zorganizujmy konkurs!

Autor:

Nie mam prawa być w tym temacie obiektywna – nigdy żadnego konkursu nie wygrałam. Moim największym osiągnięciem było drugie miejsce w szkolnym dyktandzie. Zgarnęłam też wyróżnienia na olimpiadzie z języka polskiego i matematyki, a raz dostałam nagrodę pocieszenia za to, że oddałam swój balonik dziewczynce, której balonik podczas zakładowej choinki pękł.

Jak widzisz, wszystkie te przykłady dotyczą dzieciństwa, bo też i wtedy w konkursach wypada brać udział. Dlatego krew się we mnie gotuje, kiedy słyszę pomysł, żeby zorganizować w jakiejś organizacji konkurs. Umówmy się – organizacje, o których tu mowa zrzeszają dorosłych, a i firmom też nie wolno zatrudniać nieletnich. I chociaż w każdym z nas jest trochę z dziecka, to nie przekonuje mnie pomysł, żeby tę stronę eksploatować konkursami.

Konkurs nie angażuje

Zaangażowanie jako słowo wytrych jest ostatnio najłatwiejszym rozwiązaniem każdego firmowego problemu. Nasi ludzie spóźniają się do pracy – mamy problem z zaangażowaniem. Nie osiągają wyników, nie stosują się do procedur i nie przejmują się jakością – mamy problem z zaangażowaniem. Dziś nie o tym, jak pochopna to diagnoza. Dziś o tym, jak często próbujemy problem z zaangażowaniem rozwiązać błędnym narzędziem. A takim jest w tym przypadku konkurs.

Według obiegowej opinii, jeśli zorganizujemy konkurs, ludzie się zaangażują. Tylko, że jest zaangażowanie i zaangażowanie. Nawet jeśli uda się namówić ludzi do udziału w konkursie, to takie zaangażowanie nie jest jeszcze równoznaczne z ich zaangażowaniem w pracę. To dlatego w plebiscytach na nazwę nowego budynku lub hasło reklamowe z nadzwyczajną gorliwością udział biorą firmowi cynicy i szydercy. Masz ich pełne zaangażowanie, ale z pobudek, których sobie nie życzysz. I jak doskonale przeczuwasz, w żaden sposób nie przełoży się ono na zmianę ich podejścia do pracy.

Konkurs (jeśli już) wyzwala zaangażowanie krótkoterminowe. To jak sprint i maraton. Teoretycznie jedno i drugie dotyczy biegania, ale większa liczba sprinterów nie oznacza automatycznie większej liczby maratończyków.

Konkurs zakłada przegranych

Konkurs oznacza, że liczba wygranych jest ograniczona. Generujesz zaangażowanie i pozytywne emocje, równocześnie generując możliwość rozczarowania. Oczywiście jako dorośli wiemy, że nie wszyscy mogą wygrywać, ale to nie sprawia, że lubimy porażki.

Dla przykładu: konkurs na najciekawszą historię sukcesu, który ma zwiększyć ruch w wewnętrznym dzieleniu się wiedzą. Pierwsze zagrożenie – nie wezmą w nim udziału ci, którzy boją się oceny i nie są pewni swoich literackich umiejętności (o ile nie myślimy o organizowaniu go redakcji poczytnej gazety, to z reguły oznacza większość.) Po drugie, wybierając te najlepsze wpisy, jaki sygnał dajesz pozostałym? Jak ich przekonasz, żeby jeszcze kiedyś się czymś podzielili?

Rozwiązaniem nie jest wbrew pozorom przyznanie wszystkim nagrody. Ci, którzy grali dla wygranej będą równie rozczarowani, jak gdyby przegrali. Wygrać w tłumie, to dla niektórych przegrać. I tak źle i tak niedobrze.

Konkurs nie jest pojęciem modnym

Konkurs coraz bardziej kojarzą się z tanimi marketingowymi zagrywkami na facebooku. Weź udział w konkursie wygrasz miesięczny przydział tabletek do zmywarki. Weź udział w naszym konkursie, a dostaniesz 10% zniżki na nasze produkty. To jest benchmark, na którym Ci zależy?

Konkurs jako manipulacja

To może zorganizujmy konkurs na hasło promujące czystość w firmowych kuchniach? Konkurs planowany jako tego typu „niewinna” manipulacja to bardzo zły pomysł. Jeśli naprawdę zależy Ci na zmianie postaw i przyzwyczajeń, zacznij o tym z ludźmi rozmawiać, zamiast zapraszać do udziału w konkursie.

Konkurs nie równa się grywalizacji

Organizacja konkursu to nie to samo, co grywalizacja. Jeśli chcesz zorganizować konkurs, bo modna jest grywalizacja, odpuść i poczytaj, o co w grywalizacji naprawdę chodzi. A później poczytaj, dlaczego nie wszyscy muszą ją lubić.

Chciałam zakończyć zdaniem jedyny konkurs, którego organizację polecam, to, ale żaden nie przychodzi mi tak naprawdę do głowy. Wierzę jednak, że jeśli mimo wszystko upierasz się, żeby takowy organizować, to masz ku temu powody. Jeśli w ten właśnie sposób osiągniesz założone cele i na takiej aktywności, rywalizacji i zaangażowaniu Ci zależy, to proszę Cię o dwie rzeczy.

  1. Pamiętaj, że projektujesz konkurs dla dorosłych.
  2. Zadbaj o zasady.

Każde trochę przejrzyste lub lekko przejrzyste zasady będą wyborną pożywką dla teorii spiskowych. Wierz mi – kiedyś przez rok byłam odpowiedzialna za dystrybucję biletów kinowych i wiem, jakie emocje i teorie spiskowe budzi możliwość wygrania nagrody o wartości 0,33% miesięcznego wynagrodzenia.

I jeszcze o komunikacji wewnętrznej

Trendy w komunikacji wewnętrznej | 2018 Nie pamiętam roku, żeby trendy w komunikacji wewnętrznej prezentowały się równie optymistycznie. Nadchodzi wyjątkowo dobry czas dla komunikacji w orga...
4 x 4 Z okazji 4 urodzin bloga, trochę blogowej kuchni. Najlepsze teksty o komunikacji wewnętrznej opublikowane na łamach Części Wspólnych, czyli urodzinowe...
Grudniowy town hall meeting Town hall meeting to specyficzne narzędzie komunikacji. Town hall meeting podsumowujący rok jest jeszcze bardziej specyficzny. Na co zwrócić uwagę prz...
Wypalona komunikacja wewnętrzna Być może to znasz. Zmęczone oczy, pesymistyczny obraz własnej roli, ujemne pokłady entuzjazmu do nowych zadań. Wypalenie zawodowe. Nie omija naszej br...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>