Netykieta: Do

Psychologia społeczna nazywa to efektem widza. Im więcej osób jest świadkami wypadku, tym mniej reaguje. Ot, rozproszona odpowiedzialność – skoro jest nas tu tak dużo, to przecież ktoś z pewnością coś zrobi i ja już nie muszę.

Reguła ta działa dokładnie tak samo w przypadku e-maili. Czytaj dalej

Budujemy netykietę

Był kiedyś taki film „You’ve got mail”, w którym radosny i ciepły głos informował uradowaną Meg Rayan o nowej wiadomości. Były kiedyś czasy bez spamu i dziesiątek maili dziennie, kiedy nowa wiadomość była wydarzeniem. I to wydarzeniem radosnym. Dzisiaj dźwięk programu informującego o nowym e-mailu brzmi jak głaz toczący się po rumowisku, spod którego ledwo wystaje mój laptop. Daleko do radosnej atmosfery świętowania.

Co się wydarzyło w międzyczasie? Otrzymaliśmy narzędzia do wysyłania niezliczonej liczby wiadomości, ale nie dostaliśmy wskazówek, jak je formułować. Czytaj dalej