Bądź jak Sherlock

Autor:

Closing the gap - konferencja poświęcona komunikacji wewnętrznej organizowana przez CIPR Inside skupiała się na budowaniu zaufania, ale i tu nie udało się uciec od odwiecznego dylematu naszego środowiska. Jak doprowadzić do tego, żeby strategiczna rola komunikacji wewnętrznej została wreszcie uznana?

To drugie wyspiarskie wydarzenie branżowe, które przetestowałam. Zdecydowanie mniej „do przodu” niż ubiegłoroczne SmileLondon, ale równie inspirujące. Może zaproszone organizacje niekoniecznie należały do awangardy komunikacyjnych zmian, ale to tu pojawiła się jedna z moich od tej pory ulubionych odpowiedzi na pytanie, jak budować strategiczną rolę komunikacji wewnętrznej. Wystarczy być jak Sherlock Holmes. Ale po kolei.

strategiczna rola komunikacji wewnętrznejCIPR Inside to organizacja branżowa z prawie 70-letnim doświadczeniem. Dział Inside, który skupia się wyłącznie na komunikacji wewnętrznej, ma jednak dopiero 6 lat. Nie jest więc tak, jak chcieliby niektórzy maruderzy, że tylko w Polsce komunikacja wewnętrzna jest młodym obszarem, bo u nas taki zaścianek i zapóźnienie. Nie ma powodu do kompleksów czy też fałszywej skromności albo co gorsza wymówek i wygodnictwa. Wewnętrzne projekty komunikacyjne, którym się przyglądałam, lub w których uczestniczyłam, nie odstają jakością i pomysłowością od tych prezentowanych podczas konferencji. I tak, nawet w takim centrum biznesowego świata jak Londyn, wciąż wyzwaniem jest strategiczna rola komunikacji wewnętrznej.

Jak wywalczyć miejsce przy strategicznym stole dla osób, które komunikacją wewnętrzną się zajmują? Organizatorzy poprosili, żeby rad udzielili przedstawiciele innych funkcji wspierających. Ich wnioski wydają się oczywiste, ale małe podsumowanie nie zaszkodzi. Jeśli więc marzy Ci się miejsce przy strategicznym stole (a skoro to czytasz, to zgadzamy się chyba, że marzyć Ci się powinno), to czytaj dalej. Jeśli już je masz i tak, czytaj, a może będzie Ci na nim jeszcze wygodniej.

Mierz to co robisz.

Miej liczby, fakty i twarde dowody, że to co robisz, przynosi efekty. To do tej pory jedno z najskuteczniejszych narzędzi do radzenia sobie z łatką „miękkiego” obszaru, udowadniania przełożenia na wyniki organizacji i wykazywania znaczenia. W ten sposób udaje się HRowi, uda się i komunikacji wewnętrznej.

Pójdź o „jedną milę dalej”.

Poprosili o e-maile, przygotuj jak najlepszą treść i dorzuć plan, kiedy i komu i w jakiej kolejności je rozesłać. Oczekują plakatu, zaproponuj, jak możesz go wesprzeć innymi narzędziami. To o co proszą rób najlepiej jak potrafisz, a przy okazji dorzucaj niezamawiane, ale w danym momencie przydatne ulepszenia lub rozwiązania. Z umiarem oczywiście, bo nikt nie lubi się dowiadywać, że coś jeszcze ekstra ma zrobić. Pokazuj, że komunikacja wewnętrzna potrafi więcej.

Podejmuj się zarządzania ogólnofirmowymi projektami.

Zaangażowanie będzie jeszcze długo nośną ideą, która wcale niekoniecznie musi trafić do działu HR. Kolejny tego typu temat, który rysuje się na horyzoncie, to kultura organizacji. Zostań kierownikiem projektu zwiększającego zaangażowanie lub budującego kulturę, a miejsce przy strategicznym stole masz pewne.

Dziel się.

Nie ma takiej opcji, żeby prowadzić komunikację dla każdego działu i ogólnofirmowego projektu. Pomagaj, konsultuj, dziel się narzędziami i wiedzą. Nie tylko zbudujesz pozycję wewnętrznego doradcy, ale i będziesz mieć mniej pożarów do gaszenia.

bądź jak Sherlock Holmes.

Pytaj, obserwuj, słuchaj. Trawestując słowa Sherlocka – nie tylko patrz na organizację, ale przede wszystkim zauważaj. Łącz fakty, koordynuj działania. Oczekujesz większego dostępu do informacji, pokaż korzyści z synchronizacji komunikacyjnych wydarzeń. Chcesz o kolejnej strategii decydować, pokaż że komunikacją wewnętrzną zarządzasz strategicznie.

10 odcinków mojego ulubionego serialu BBC, to jak dla mnie wystarczający powód, żeby działać, a nie biadolić. Obawiam się jednak, że nawet powołanie się na Sherlocka nie zamknie dyskusji.  Odkąd sięgam pamięcią, słyszę narzekania, że strategiczna rola komunikacji wewnętrznej nie jest jeszcze powszechnie uznana. A że moja pamięć w komunikacji wewnętrznej sięga dalej niż 10 lat wstecz, obawiam się, że to narzekanie mogło nam już wejść w krew.

I ja mam go osobiście po kokardkę. Bo jeśli to wymówka –  wygodna, bo to tych prezesów i dyrektorów wina – przestać trzeba koniecznie. Jeśli to samospełniająca się przepowiednia – przestać należy tym bardziej. A jeśli stan faktyczny – to do roboty. Jak Sherlock Holmes. Nie tylko świetny w zdobywaniu i kojarzeniu informacji. Nie tylko z każdą kolejną sprawą dla londyńskiej policji niezastąpiony. Ale także zupełnie obojętny na to, jakie otaczający go świat wyznacza mu miejsce.

p.s. Strategiczna rola komunikacji wewnętrznej to także temat bardzo ciekawego przewodnika przygotowanego przez dwie agencje komunikacji wewnętrznej: brytyjską Gatehouse i duńską Open. Temat został ubrany w model i bardzo przejrzyście przedstawiony. Polecam.

I jeszcze o komunikacji wewnętrznej

Trendy w komunikacji wewnętrznej | 2018 Nie pamiętam roku, żeby trendy w komunikacji wewnętrznej prezentowały się równie optymistycznie. Nadchodzi wyjątkowo dobry czas dla komunikacji w orga...
4 x 4 Z okazji 4 urodzin bloga, trochę blogowej kuchni. Najlepsze teksty o komunikacji wewnętrznej opublikowane na łamach Części Wspólnych, czyli urodzinowe...
Wypalona komunikacja wewnętrzna Być może to znasz. Zmęczone oczy, pesymistyczny obraz własnej roli, ujemne pokłady entuzjazmu do nowych zadań. Wypalenie zawodowe. Nie omija naszej br...
CEO doceniają komunikację wewnętrzną 17 października 1973 roku na Wembley wydarzyła się historia. Polska reprezentacja powstrzymała angielską, strzeliła jedną z 50 najważniejszych bramek ...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>