Rakiem

Autor:

Czyli jak wycofać się z klasą?

Inicjatywa pracowników po pierwszych miesiącach zapału wytraca na szybkości i zamiera. Po roku testowania nowego strategicznego kierunku, okazuje się, że nie tędy droga i dalszych działań w tym obszarze już nie przewidujemy. Nie udaje się nam zebrać chętnych na planowane warsztaty.
Bywa.  Czasem trzeba się wycofać. I nie jestem pewnie jedyną osobą, która nie lubi o tym mówić. W takiej sytuacji najchętniej schowalibyśmy głowę w piasek udając, że wszystko toczy się po staremu.

Jako ludzie odpowiedzialni, poważni i dorośli chcemy być konsekwentni i trzymać się raz złożonej obietnicy. Konsekwencja kojarzy się z siłą osobowości i intelektu, jest bowiem samym rdzeniem logiki, racjonalności, stałości i uczciwości (Robert Cialdini). Nic więc dziwnego, że szefowie jak ognia boją się niekonsekwencji. A przecież, jak zwykła powtarzać jedna z moich koleżanek tylko krowa nie zmienia zdania. To może jednak warto się przyznać?

Co zatem i komu powiedzieć?
Po pierwsze, szczerze porozmawiaj z osobami bezpośrednio pracującymi nad zadaniem, z którego chcesz się wycofać. Wytłumacz, wyjaśnij kontekst i powody decyzji, jasno pokaż, w jakim stopniu decyzja zależała od ich pracy (i jakie z tego wyciągnąć lekcje na przyszłość), a w jakim stopniu od czynników od nich niezależnych. Doceń ich pracę i wysiłek. Wspólnie zastanówcie się, czy i jak możecie włożoną pracę wykorzystać, co można było zrobić lepiej, a co zostało zrobione dobrze. Celowo napisałam porozmawiaj, bo to jeden z tych przykładów, kiedy nawet najlepiej skrojona komunikacja pisemna polegnie na całej linii.

Po drugie, poinformuj organizację o tym, że z danego działania się wycofujemy. Kogo dokładnie? Co najmniej takie samo grono, które informowałeś o rozpoczęciu działań. Powiedz jasno z czego, dlaczego i kiedy się wycofujesz. Unikaj stwierdzeń typu „tymczasowe zawieszenie”, „zmniejszenie intensyfikacji działań aż do odwołania”, z których połowa pracowników zrozumie, że działanie zostało zamknięte, a druga połowa, że zrobiliśmy sobie wyłącznie przerwę. Jeśli możesz złożyć deklaracje, kiedy i pod jakimi warunkami wrócimy do tematu, zrób to.

Nie mam złudzeń. Konieczność przekazania tych komunikatów to nie jest przyjemne zadanie. To prawda – pracownicy cenią sobie stabilność i konsekwencje, ale nie za wszelką cenę. W wielu już organizacjach słyszałam narzekania, że właściwie to nie wiadomo co się dzieje, coś się zaczyna, nic się nie kończy, chyba się z czegoś wycofaliśmy, ale właściwie to nikt nie wie na pewno, a taka sytuacja tylko nas denerwuje i męczy. Jeśli tym razem nie możesz dać pracownikom poczucia stabilności, daj im poczucie jasności i zrozumienia sytuacji. Docenią.

I jeszcze o komunikacji wewnętrznej

Trendy w komunikacji wewnętrznej | 2018 Nie pamiętam roku, żeby trendy w komunikacji wewnętrznej prezentowały się równie optymistycznie. Nadchodzi wyjątkowo dobry czas dla komunikacji w orga...
4 x 4 Z okazji 4 urodzin bloga, trochę blogowej kuchni. Najlepsze teksty o komunikacji wewnętrznej opublikowane na łamach Części Wspólnych, czyli urodzinowe...
Grudniowy town hall meeting Town hall meeting to specyficzne narzędzie komunikacji. Town hall meeting podsumowujący rok jest jeszcze bardziej specyficzny. Na co zwrócić uwagę prz...
Wypalona komunikacja wewnętrzna Być może to znasz. Zmęczone oczy, pesymistyczny obraz własnej roli, ujemne pokłady entuzjazmu do nowych zadań. Wypalenie zawodowe. Nie omija naszej br...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>