Jeśli już musisz walczyć

J

Mam dobrą wiadomość, dla wszystkich, którzy kochają rywalizację. Wyrzucenie metafory wojny z biznesowych korytarzy nie musi oznaczać całkowitego wyrzeczenia się walki. Postawienie sprawy albo motywująca do działania wojna, albo nudny i rozleniwiający pokój, jest błędne. I to nie tylko dlatego, że pokój wcale nie jest ani nudny ani rozleniwiający. Także dlatego, że nie każda walka oznacza wojnę. Walczymy o coś, walczymy z czymś, wreszcie walczymy ze swoimi słabościami. Walka zakłada wysiłek, zmagania, chęć wygranej, ale nie musi zakładać eksterminacji, nienawiści i całego tego przytłaczającego bagażu, jaki niesie ze sobą wojna.

Jeśli Już musisz walczyć…

walcz o coś, a nie z czymś

Co przychodzi Ci na myśl, kiedy słyszysz walka z terroryzmem? We mnie od razu pojawia się znużenie, zmęczenie i poczucie zagrożenia bez jakiegokolwiek celu na horyzoncie. A co czujesz słysząc walka o niepodległość? Ja czuję motywację, bo widzę cel, nawet jeśli jest odległy.

Jeśli więc chcesz opisywać swój biznes w kategoriach walki, to zastanów się o co walczysz, jaki ma być efekt i cel tych zmagań. Piłkarze walczą o konkretne miejsce w tabeli, olimpijczycy o medale, sufrażystki o prawo do głosu, rycerze o pół królestwa i rękę królewny. A Twoja organizacja o co walczy?

walcz z czymś, a nie z kimś

Walczymy z głodem i globalnym ociepleniem, ale walczyć możesz też z brudnymi chodnikami, brzydkimi książkami dla dzieci lub nudnymi spotkaniami w organizacji.

Jasne, jeśli walczysz z czymś nieuchwytnym, szukaj prób personifikacji (jak na przykład mały głód Danone), ale nigdy nie idź na skróty i nie stawiaj w miejscu problemu ludzi. Nawet tych, którzy za problem odpowiadają. W umiejętnie prowadzonej walce o coś, możesz ich dla sprawy wygrać. W walce z nimi o sprawę, stawiasz ich od razu na pozycjach obronnych i utrudniasz wspólne szukanie rozwiązania.

Nie walcz więc z kierownikami liniowymi, w których działach spadło zaangażowanie – razem z nimi walcz o zaangażowanie ich ludzi. Nie podoba Ci się polityka wynagrodzeń? Atak na ludzi z HRu nie rozwiąże sprawy.

walcz ze sobą, a nie z kimś

Pamiętasz finałowy pojedynek Harry’ego Pottera z Voldemortem? W filmie to tylko seria mniej lub bardziej zapierających dech w piersiach efektów specjalnych. A dlaczego? Bo Harry już jest zwycięzcą – kilkanaście minut wcześniej wygrał ze swoimi słabościami i lękami.

To co w dobrą historię angażuje nas najbardziej to pytanie, czy i jak nasz bohater znajdzie w sobie siłę do tej walki i jak pokona swoje niedoskonałości. Przeciwnik jest tylko katalizatorem wewnętrznych zmagań, a efekt ostatecznego starcia potwierdzeniem przemiany bohatera.

To właśnie siła i magnetyzm archetypu bohatera przezwyciężającego własne słabości. Wykorzystaj go w walce o lepszą wersję swojej organizacji.


Biznes to wspolpraca Czesci Wspolne

Buduję listę kontrolną wyrażeń, które wprowadzają nasze organizacje w stan wojny i których dlatego lepiej unikać. Szukam przykładów metafor, którymi te wojenne można zastąpić.

Przyłącz się. Dorzuć słowa i porównania wojenne, których warto unikać. Zaproponuj inne metafory, które pomogą biznes wytłumaczyć, ale nie wprowadzą go w stan wojny.

.

Dodaj coś od siebie