Dlaczego komunikacja wewnętrzna jest ważna?

D

Dykteryjka historyczna z morałem

Jest początek XXI wieku. Komunikacja wewnętrzna jest ważna, bo to właśnie te słowa widnieją w nazwie stanowiska dumnego Młodszego Specjalisty. Idzie więc na spotkanie z szefostwem wytłumaczyć, jak teraz, kiedy mają już w jego osobie fachowca, powinni komunikować. Wie, bo naczytał się amerykańskiej literatury tematu. O dziwo jego przemowa nie spotyka się z entuzjazmem. Speszony zawraca w kierunku drzwi.

Młodszy Specjalista zbiera raporty, wyniki badań i dane statystyczne. Komunikacja wewnętrzna jest ważna, bo jak pokazują dane, przekłada się na wyniki finansowe i sprawność działania organizacji. Przygotowuje konkretną prezentację, z której jasno wynika, że słaba komunikacja wewnętrzna grozi bankructwem firmy. Na kolejnym spotkaniu zamiast trwogi wzbudza raczej pobłażanie.

Szuka historii sukcesu i cytatów najlepszych szefów świata. Komunikacja wewnętrzna jest ważna, bo, jak mówią prezesi największych korporacji, wzmacnia kulturę ich firm. Przygotowuje prezentację gadających głów, w której aż roi się od autorytetów. Autorytety budzą zainteresowanie, sugestie Młodszego Specjalisty – nie.

Skoro nie udało się po prośbie, znów próbuje po groźbie. Gromadzi informacje o konkurencji wskazujące wyraźnie, jak ta sprawnie wykorzystuje komunikację wewnętrzną. Komunikacja jest ważna, bo wspiera wizerunek pracodawcy. Przesłanie kolejnej prezentacji jest jasne: jeśli nie pójdą w ich ślady, stracą przewagę konkurencyjną. I znowu groźby nie budzą strachu.

Rozgoryczony wyjeżdża na konferencję ekspertów. Rozmawia z osobami odpowiadającymi, jak i on za komunikację i z szefami, którzy komunikację darzą należytym szacunkiem. Wnioski z konferencji nasuwają się same. Komunikacja wewnętrzna jest ważna, bo wspiera realizację strategii organizacji. Upewniony w swoich racjach, zbiera materiały konferencyjne jak tarczę i rusza na kolejne spotkanie. Materiały wzbudzają zainteresowanie, jego racje już mniej.

Młodszy specjalista poddaje się. Nie zbiera już raportów, nie szuka celnych cytatów, nie przygotowuje kolejnej naszpikowanej przestrogami prezentacji. Zdesperowany idzie na spotkanie i zamiast przemawiać, pyta „To jak mogę pomóc?”.

I dopiero wtedy zaczynają rozmawiać. O sprawności działania organizacji, o realizacji strategii, o wizerunku pracodawcy, o kulturze organizacji. O komunikacji wewnętrznej.

Dodaj coś od siebie