START_egia: Po co?

Z cyklu:  jak strategia komunikacji wewnętrznej pomaga wystartować specjalistom ds. komunikacji?

Nie po co nam strategia komunikacji, bo na ten temat kilka słów już padło, ale po co chcemy się komunikować. Jaki efekt chcemy naszymi działaniami osiągnąć?

Najczęstsza odpowiedzi, którą słyszę na tak zadane pytanie, brzmi „chcemy, żeby informacja od kierownictwa docierała bez zakłóceń do wszystkich pracowników”. W tych bardziej zaawansowanych w temacie organizacjach dodają jeszcze „i z powrotem”. Cel ambitny i szlachetny i w pełni się z nim zgadzam. Trudno wyobrazić sobie dobrą strategię komunikacji, w której takie założenie się nie pojawia. A jednak, upierałabym się, że to raczej odpowiedź na pytanie Jak chcemy się komunikować? niż Po co? Czytaj dalej

START_egia

Rozpoczynam cykl, jak strategia komunikacji wewnętrznej pomaga wystartować specjalistom ds. komunikacji.

Zapraszam do wspólnego budowania. Od stycznia startuję z cyklem artykułów prowadzących przez kolejne etapy definiowania strategii komunikacji wewnętrznej. 6 pytań i 6 kroków, które pozwolą sprawnie i kompleksowo przyjrzeć się zaplanowanym już działaniom bądź też  je dopiero zaplanować. Będą i wskazówki i konkretne narzędzia, będą ważne pytania i garść inspiracji. Na dobry start w Nowy Rok.

A dlaczego? Bo jestem przekonana, że strategia przydaje się każdemu, kto zajmuje się komunikacją w organizacji. Z co najmniej trzech powodów. Czytaj dalej

Jesteś pracodawcą? Zatem wizerunek już masz.

I to wcale nie jest dobra wiadomość.

A to dlatego, że w Polsce pracodawca to według pracowników wciąż jeszcze osoba, która chce ich wykorzystać.  Jak to wygląda w praktyce?

Po  miesiącach wyliczeń i prognoz, pod presją działu HR i kierowników, dyrektor firmy w końcu decyduje się na zarezerwowanie w budżecie na przyszły rok pewnej puli na podwyżki. Przekonany, że  to dobra wiadomość, zostawia ją sobie na koniec rocznej prezentacji dla pracowników. Dumny ogłasza uruchomienie środków na podwyżki, ale tłumnie zebrani na spotkaniu pracownicy nie reagują oklaskami. Ba – pocztą pantoflową dyrektor dowiaduje się kilka dni później, że tak naprawdę nikt w podwyżki nie uwierzył. Dlaczego? Czytaj dalej

Surowo, czyli obiektywnie

Zatrudniliśmy w tym roku 173 osoby.

I co z tego? Rozwijamy się, jest przyszłość przed nami? A może mamy kiepską efektywność i potrzeba więcej rąk do pracy? Ci nowi coraz gorzej sobie radzą. To ciekawe, ile osób w tym roku odeszło, skoro aż 173 musieli zatrudnić? Ciekawe, gdzie będą siedzieć? Może będę musiał zmienić pokój? Pewnie dostawią nam biurka, a i tak już się ruszyć nie da. Przydzielą mi jakiegoś żółtodzioba do podszkolenia? Znowu trzeba będzie od nowa wszystko tłumaczyć. I jeszcze wyniki zespołu spadną i po premii kwartalnej. Chyba w tamtym roku było 182 osoby, a więc kryzys – zwalniamy jednak tempo rozwoju? Nowych podszkolą i mnie zwolnią, bo już za drogi jestem?

Surowe dane kuszą ułudą obiektywizmu, ale liczby bez komentarza nie są wbrew pozorom receptą na obiektywną informację. Czytaj dalej